reymont/chlopi
Krótkie streszczenie
Wieś Lipce, jesień. Bogaty wdowiec Maciej Boryna, mimo podeszłego wieku, postanowił ożenić się z najpiękniejszą panną we wsi, Jagną Paczesiówną. Decyzja ta wywołała gwałtowny konflikt z jego synem Antkiem, który nie tylko rościł sobie prawa do ziemi, ale także potajemnie darzył Jagnę uczuciem. Wesele odbyło się z wielkim przepychem, jednak napięcie w rodzinie narastało. Ostatecznie Maciej wypędził Antka wraz z żoną Hanką i dziećmi z domu, zmuszając ich do życia w skrajnej biedzie w chałupie teścia.
Zimą namiętność między Antkiem a jego macochą odżyła, co doprowadziło do potajemnych schadzek. Gdy Maciej przyłapał ich w stogu siana, podpalił go, ledwie nie zabijając kochanków. Wkrótce wieś zjednoczyła się w walce przeciwko dworowi, który sprzedał las, będący przedmiotem sporu o serwituty. Doszło do krwawej bitwy, w której Maciej został ciężko ranny w głowę, a Antek, stając w obronie ojca, zabił borowego. Po walce większość mężczyzn trafiła do więzienia.
Wiosną, pod nieobecność uwięzionego męża, Hanka przejęła rządy w gospodarstwie teścia, wykazując się niezwykłą zaradnością i siłą charakteru. Maciej Boryna leżał nieprzytomny, powoli umierając. Pewnej nocy, w przypływie przedśmiertnego majaczenia, wstał i poszedł na pole.
Boryna naraz przyklęknął na zagonie i jął w nastawioną koszulę nabierać ziemi... i z wolna, krok za krokiem szedł i tym błogosławiącym, półkolistym rzutem posiewał ziemię...
Po śmierci ojca Antek wrócił z więzienia i objął ojcowiznę, zrywając ostatecznie z Jagną. Wdowa, czując się wyobcowana, wdawała się w kolejne romanse, m.in. z wójtem i klerykiem Jasiem. Zgorszona gromada postanowiła wymierzyć jej sprawiedliwość. Jagnę pobito, wywieziono na wozie z gnojem poza wieś i porzucono pod lasem, skazując na wygnanie.
Szczegółowe streszczenie z podziałem na tomy
Podtytuły tomów (pory roku) oraz podział na podrozdziały są elementami redakcyjnymi.
Tom 1. Jesień
Akcja rozpoczęła się w pogodny, wrześniowy dzień w wisi Lipce, kiedy to mieszkańcy zajęci byli jesiennymi pracami polowymi, głównie wykopkami ziemniaków. Wśród pracujących wyróżniał się najbogatszy gospodarz we wsi, Maciej Boryna, wdowiec cieszący się powszechnym szacunkiem, ale i budzący lęk swoją surowością.
Podczas gdy Maciej doglądał prac, w jego domu narastało napięcie. Dorosłe dzieci gospodarza, a w szczególności jego syn Antoni, coraz głośniej domagały się przepisania im należnej ziemi, na co stary Boryna reagował gniewem, nie chcąc oddawać władzy w gospodarstwie.
Żona Antka, Hanka, próbowała łagodzić sytuację, lecz jej nieśmiałość i uległość tylko drażniły teścia. Kobieta czuła się zagubiona w sporze między mężem a ojcem, obawiając się o przyszłość swoich dzieci.
Tymczasem na polach toczyły się rozmowy, w których prym wiodła stara wyrobnica Jagustynka. To ona swoimi złośliwymi uwagami podsycała plotki o możliwym ponownym ożenku Macieja, wskazując na młodą Jagnę jako kandydatkę, co wywoływało poruszenie wśród kobiet.
Jagna Paczesiówna, córka zamożnej wdowy Dominikowej, była obiektem westchnień wielu mężczyzn we wsi, w tym samego Antka, który potajemnie darzył ją uczuciem. Dziewczyna, świadoma swej urody, nie garnęła się do ciężkiej pracy, żyjąc w świecie własnych marzeń i artystycznych wycinanek.
W gospodarstwie Borynów pracował także młody pastuszek Witek, sierota przygarnięty przez gospodarza. Chłopiec, choć często karcony przez Macieja za drobne przewinienia, znajdował ucieczkę w kontakcie z naturą i w przyjaźni z parobkiem Kubą.
Maciej, rozważając swoje samotne życie, coraz częściej myślał o Jagnie. Podczas powrotu z sądu, gdzie załatwiał sprawy sporne, spotkał dziewczynę i zachwycił się nią na nowo. Myśl o młodej żonie i powiększeniu gospodarstwa o jej morgi stała się dla niego obsesją, mimo świadomości konfliktu, jaki wywołałoby to z dziećmi.
Plany Boryny i sąd w Tymowie
Decyzja o ślubie krystalizowała się w atmosferze gospodarskich problemów. Najlepsza krowa Borynów padła z powodu choroby, co doprowadziło Macieja do furii i utwierdziło w przekonaniu, że dom potrzebuje kobiecej ręki. Wkrótce Boryna udał się do sądu w Tymowie, gdzie bronił się przed roszczeniami byłej sługi, Jewki. Wygrał sprawę, co poprawiło mu humor i dodało pewności siebie. W drodze powrotnej towarzyszyła mu matka Jagny, Dominikowa, która sprytnie podsycała jego zainteresowanie córką.
Jarmark i zmówiny
Jesienny jarmark w Tymowie stał się okazją do publicznego okazania względów Jagnie. Boryna obdarował ją drogą chustką i wstążką, a także zaprosił na poczęstunek. Całej sytuacji przyglądał się z niechęcią zięć Boryny, Kowal, który obawiał się utraty spadku.
Wkrótce doszło do oficjalnych zmówin. Boryna, w towarzystwie wójta i swata, udał się do domu Dominikowej z wódką. Matka Jagny twardo negocjowała warunki małżeństwa, żądając dla córki zapisu sześciu morgów ziemi. Maciej, zaślepiony namiętnością i chęcią zaimponowania wsi, zgodził się na te wygórowane żądania. Jagna przyjęła oświadczyny biernie, poddając się woli matki i wizji bogactwa. Wiadomość o zapisie wywołała w domu Borynów burzę. Antek, dowiedziawszy się o planach ojca, wpadł w szał. Doszło do gwałtownej kłótni i bójki, w wyniku której Maciej wyrzucił syna wraz z Hanką i dziećmi z domu. Rodzina Antka zmuszona była przenieść się do nędznej chałupy ojca Hanki, starego Bylicy, co przypieczętowało rozłam w rodzie.
Wesele i dramat Kuby
Ślub i wesele Macieja z Jagną były wydarzeniem, którym żyła cała wieś. Uroczystość odbyła się z wielkim przepychem, trwała kilka dni i zgromadziła niemal wszystkich mieszkańców. W izbie rozbrzmiewała muzyka, tańczono krakowiaka i mazura, a stoły uginały się od jadła. W cieniu tej radości rozgrywał się jednak dramat parobka Kuby. Postrzelony przez borowego w nogę podczas kłusownictwa, Kuba leżał w stajni, cierpiąc z powodu gangreny. Podczas gdy goście weselni bawili się w najlepsze, on w samotności, bojąc się szpitala i amputacji, sam odciął sobie zakażoną nogę siekierą. Wykrwawił się i zmarł na snopkach słomy, w chwili gdy zabawa weselna dobiegała końca, a jego dusza uleciała, żegnana jedynie przez zwierzęta gospodarskie.
Tom 2. Zima
Zima nadeszła sroga i bezlitosna, skuavszy Lipce lodem i zasypawszy śniegiem. Dla wygnanej rodziny Antka był to czas skrajnej nędzy. Głodowali w zimnej izbie Bylicy, a Hanka z trudem wiązała koniec z końcem, sprzedając ostatnie resztki dobytku. Antek, pognębiony utratą pozycji i ojcowizny, popadał w coraz większą apatię i złość, całe dnie spędzając na bezcelowym wałęsaniu się lub przesiadywaniu w karczmie. Jego myśli wciąż krążyły wokół Jagny, co dodatkowo zatruwało atmosferę w małżeństwie. Wieś żyła własnym rytmem: kobiety darły pierze, mężczyźni zwozili drewno z lasu, a wieczorami gromadzono się na przędzenie w chałupach.
W tym czasie Maciej Boryna twardą ręką zarządzał swoim gospodarstwem i młodą żoną. Początkowe zauroczenie Jagną zaczęło ustępować miejsca podejrzliwości i zazdrości. Jagna, czując się w małżeństwie jak w klatce, nudziła się i szukała wrażeń poza domem. Napięcie między starym a młodymi narastało z każdym dniem, podobnie jak konflikt wsi z dworem o serwituty i prawo do lasu. Zima, choć piękna w swym mroźnym majestacie, obnażała brutalność walki o przetrwanie, w której litość była rzadkim towarem.
Wieczory wypełniały opowieści wędrowców i wspólne modlitwy, które na chwilę pozwalały zapomnieć o głodzie i chłodzie. Mieszkańcy Lipiec, mimo waśni, trwali we wspólnocie, połączeni losem i surowymi prawami natury, która w zimie pokazywała swoje najgroźniejsze oblicze. Wilki podchodziły pod chałupy, a ludzie marzyli o wiośnie, choć wiedzieli, że przednówek będzie najtrudniejszą próbą.
Antoni Boryna coraz bardziej pogrążał się w nienawiści do ojca, obwiniając go za swój upadek. Każde spotkanie, nawet przypadkowe, kończyło się wrogim milczeniem lub wymianą nienawistnych spojrzeń. W duszy Antka rodził się bunt przeciwko porządkowi świata, w którym stary trzyma ziemię i kobietę, a młody musi cierpieć niedostatek.
Hanka, mimo upokorzeń, starała się utrzymać rodzinę. Chodziła do lasu po chrust, znosiła humory męża i po cichu liczyła na odmianę losu. W jej sercu kiełkowała jednak twardość i determinacja, które wkrótce miały się objawić z pełną mocą. Widok bogatego dworu Boryny, gdzie teraz rządziła Jagna, był dla niej codzienną torturą, ale też motywacją do walki o swoje prawa.
Gdy mrozy zelżały, we wsi zaczęły krążyć plotki o planowanej sprzedaży lasu przez dziedzica. To poruszyło całą gromadę, jednocząc chłopów we wspólnym gniewie. Sprawa lasu stała się katalizatorem wydarzeń, które miały wstrząsnąć Lipcami i na zawsze zmienić losy rodziny Borynów. W cieniu wielkiej polityki wiejskiej rozgrywały się jednak małe, ludzkie dramaty miłości, zdrady i zemsty, które zima ukrywała pod grubą warstwą śniegu.
Bieda Antków i konflikt w tartaku
Aby zarobić na chleb, Antek najął się do pracy przy wyrębie lasu i w tartaku. Było to dla niego, syna pierwszego gospodarza we wsi, wielkim upokorzeniem. Pracował ciężko, ramię w ramię z biedotą, co rodziło w nim frustrację. W tartaku pracował również Mateusz Gołąb, dawny zalotnik Jagny, który lubił chełpić się swoimi podbojami miłosnymi.
Pewnego dnia Mateusz zaczął publicznie drwić z Jagny i opowiadać o jej rzekomych względach dla niego. Antek, słysząc szkalowanie ukochanej kobiety, wpadł w szał. Rzucił się na Mateusza z nadludzką siłą, chwycił go i cisnął nim o pomost tak mocno, że cieśla wpadł do rzeki i o mało nie zginął. To wydarzenie ugruntowało opinię o niezwykłej sile i gwałtowności Antka, budząc we wsi respekt i strach.
Zakazane uczucie i gniew Boryny
Mimo nienawiści do ojca, Antek nie potrafił wyzbyć się uczucia do macochy. Zaczęli spotykać się potajemnie, a ich namiętność wybuchała z siłą żywiołu.
Mogę to, kiej kochanie gorsze choroby, ogniem po kościach chodzi, wrzątkiem w sercu bełkocze, a taką tęsknością duszę przejmuje, że ni jeść, ni spać... jeno by człowiek łbem tłukł o ścianę...
Schadzki odbywały się nocami, w stogach siana lub pod brogiem. Maciej Boryna zaczął podejrzewać żonę, śledził ją i zastawiał pułapki. Atmosfera w domu stała się nie do zniesienia, pełna milczących oskarżeń i strachu przed wybuchem.
Pożar brogu i bitwa o las
Pewnej nocy Boryna przyłapał kochanków w stogu siana. W szale zazdrości podpalił bróg, chcąc spalić ich żywcem. Antek i Jagna zdołali uciec, ale pożar wstrząsnął całą wsią. Niedługo potem wybuchł konflikt z dziedzicem, który sprzedał las na wyręb. Chłopi, uważając las za swoją własność, ruszyli gromadnie, by przepędzić drwali.
Narodzie kochany, ludzie chrześcijańskie, Polaki, to mówię wama, że rady już inszej nie ma, jeno sami musimy swojego dobra bronić... Wszystkie chodźmy, kto jeno żyw...
Doszło do krwawej bitwy w lesie. Chłopi walczyli z dworskimi parobkami. W zamieszaniu Maciej Boryna został ciężko uderzony w głowę przez borowego i padł nieprzytomny. Widząc ojca w śmiertelnym niebezpieczeństwie, Antek zapomniał o nienawiści. Rzucił się na borowego i zabił go w obronie ojca. Bitwa zakończyła się zwycięstwem chłopów, ale okupionym aresztowaniami i tragedią rodzinną. Ranny Maciej został zwieziony do domu, a Antek, jako zabójca, trafił do więzienia.
Tom 3. Wiosna
Wiosna zawitała do Lipiec, przynosząc słońce, ale i smutek. Większość mężczyzn, aresztowanych po bitwie o las, przebywała w więzieniu w mieście. Wieś opustoszała, zostały w niej głównie kobiety, starcy i dzieci. Pola czekały na orkę i siew, a rąk do pracy brakowało. W tym trudnym czasie do wsi powróciła z zimowego żebractwa stara Agata oraz przybył wędrowiec Rocho, który stał się duchowym oparciem dla osamotnionych kobiet, przynosząc wieści ze świata i ucząc dzieci.
Maciej Boryna leżał w swojej izbie sparaliżowany i nieprzytomny, wymagając stałej opieki. Jagna, choć formalnie gospodyni, nie interesowała się mężem ani gospodarstwem, pogrążając się w nowym romansie z wójtem, co budziło powszechne zgorszenie. Ciężar prowadzenia największego gospodarstwa we wsi spadł na barki Hanki, która przeniosła się z powrotem do chałupy Borynów.
Sytuacja we wsi stawała się coraz bardziej napięta z powodu plotek o niemieckich kolonistach, którzy mieli osiedlić się na gruntach dworskich. Kobiety, zdesperowane brakiem mężów i wizją obcych na swojej ziemi, pod przewodnictwem Rocha i przy wsparciu księdza, zorganizowały opór. Przepędziły geometrów i osadników, pokazując siłę gromady nawet pod nieobecność mężczyzn. Wiosna w Lipcach była więc czasem nie tylko budzenia się przyrody, ale i budzenia się świadomości społecznej i narodowej wśród chłopów.
Rządy Hanki w gospodarstwie
Pod nieobecność Antka i przy chorobie Macieja, Hanka przeszła niezwykłą przemianę. Z lękliwej kobiety stała się twardą i zdecydowaną gospodynią. Przejęła klucze do komór i spichlerzy, zarządzała parobkami i broniła majątku przed chciwością kowala.
Wiadomo przecież, iż któren pierwszy dopadnie dziedzictwa i wczepi weń pazury, to i niełacno go oderwać... Nie płaczem i skamlaniem dochodzi się swego, a jeno tymi kwardymi, nieustępliwymi pazurami...
Pewnego dnia chory Maciej odzyskał na chwilę świadomość i wskazał Hance miejsce ukrycia swoich pieniędzy, nakazując jej przeznaczyć je na ratowanie Antka. To wydarzenie ostatecznie usankcjonowało jej władzę w domu. Hanka stała się strażniczką ojcowizny, zyskując szacunek wsi i nawet samego starego Boryny, który w przebłyskach świadomości widział w niej godną następczynię.
Powrót chłopów i prace wiosenne
Dzięki interwencjom i kaucjom, mężczyźni zaczęli wracać z więzienia, choć Antek musiał pozostać w areszcie dłużej jako oskarżony o morderstwo. Powrót gospodarzy przywrócił wsi życie. Rozpoczęły się intensywne prace polowe. Sąsiedzi z okolicznych wiosek solidarnie przybyli z pomocą, by obsiać lipieckie pola, co stało się wielkim świętem braterstwa. Ziemia została zaopiekowana, a widmo głodu oddalone.
Śmierć Macieja Boryny
U schyłku wiosny Maciej Boryna poczuł zew ziemi. W nocnym majaczeniu wstał z łóżka i wyszedł na pole, wyobrażając sobie, że nadszedł czas siewu. Nabierał ziemi w koszulę i rozsiewał ją jak ziarno, błogosławiąc zagonom.
Wszyćko musi iść po swojemu, wszyćko. Trza orać, by siać, trza siać, by zbierać, a co jeno przeszkadza, trza wyplenić kiej zły chwast — mówił w nim jakiś surowy, prawieczny głos...
W tej mistycznej chwili zjednoczenia z naturą, stary gospodarz upadł na swoją rolę i zmarł, oddając ducha ziemi, którą kochał ponad wszystko.
Tom 4. Lato
Lato przyniosło upały i czas żniw. Po śmierci Boryny i powrocie Antka z więzienia, wieś weszła w nowy etap. Hanka z radością powitała męża, który wrócił odmieniony – poważniejszy i bardziej odpowiedzialny. Konflikty jednak nie wygasły. Sprawa podziału majątku po Macieju wciąż budziła emocje, zwłaszcza że Jagna i jej matka nie zamierzały rezygnować z zapisu. Antek, teraz faktyczny gospodarz, musiał zmierzyć się nie tylko z pracą na roli, ale i z rolą przywódcy, jakiej oczekiwała od niego gromada.
Jagna, wdowa po Borynie, czuła się w Lipcach coraz bardziej obco. Jej romans z wójtem wyszedł na jaw, co doprowadziło do aresztowania urzędnika za defraudację gminnych pieniędzy. Wieś huczała od plotek, obwiniając Jagnę o demoralizację i nieszczęścia. Kobiety patrzyły na nią z nienawiścią, widząc w niej zagrożenie dla swoich rodzin. Jagna, zagubiona i nieszczęśliwa, szukała ucieczki w kolejnych uniesieniach, niepomna przestróg matki i wrogiego nastawienia otoczenia. Jej los powoli stawał się przesądzony, a letnie słońce oświetlało drogę ku nieuchronnej tragedii.
W tle osobistych dramatów toczyło się życie gromady. Spory o budowę szkoły, konflikty z dworem i codzienna walka o chleb wyznaczały rytm dni. Mieszkańcy Lipiec, zahartowani w bojach, stawali się coraz bardziej świadomi swojej siły. Antek, Mateusz i inni młodzi gospodarze przejmowali stery, dążąc do niezależności i sprawiedliwości. Stare ustępowało nowemu, choć tradycja wciąż trzymała wieś w żelaznym uścisku.
Śmierć Agaty, która odeszła tak jak chciała – na własnych wianach u Kłębów, stała się momentem zadumy nad przemijaniem. Jej pogrzeb zgromadził wieś, przypominając o wspólnych wartościach i losie, który czeka każdego. Lato w Lipcach było pełne skrajności – od radosnych dożynek po ponure przeczucia, od miłosnych uniesień po nienawistne samosądy. W tym tyglu emocji i zdarzeń dopełniały się losy bohaterów epopei.
Pogrzeb i objęcie ojcowizny przez Antka
Pogrzeb Macieja Boryny był wielką manifestacją, w której uczestniczyła cała parafia. Niedługo potem Antek wrócił do domu. Hanka oddała mu władzę, a on z czcią przeszedł po swoich polach.
Na ziemi się bowiem znowu poczuł, na ojcowej i praojcowej grudzi, między swoimi... radowała mu się dusza i każde bicie serca zdało się wołać na świat cały mocno i radośnie: — Dyć znowu jestem! Jestem i ostanę!
Pierwszą decyzją Antka było usunięcie Jagny z domu. Hanka, po ostrej kłótni z macochą, wyrzuciła ją z chałupy. Jagna przeniosła się do matki, ale konflikt o ziemię trwał nadal, podsycany przez kowala i Dominikową.
Spory o szkołę i gospodarstwo Szymka
We wsi wrzało z powodu planów budowy rosyjskiej szkoły. Chłopi pod wodzą Rocha i Antka stawili opór naczelnikowi, żądając szkoły polskiej. Tymczasem brat Jagny, Szymek, wbrew woli matki kupił kawałek nieużytków i z pomocą Nastki oraz sąsiadów zaczął budować własne gospodarstwo, udowadniając swoją wartość i pracowitość.
Zauroczenie Jagny Jasiem
Osamotniona i odrzucona Jagna zakochała się w Jasiu, synu organisty, który przygotowywał się do stanu duchownego. Było to uczucie platoniczne i mistyczne, ale dla wsi stanowiło szczyt zgorszenia. Organiścina, broniąc syna przed „pokusą”, publicznie zaatakowała Jagnę, co ostatecznie zrujnowało reputację dziewczyny.
Odrzucenie i wygnanie Jagny
Miarka się przebrała, gdy aresztowano wójta za malwersacje, o co obwiniono Jagnę. Zgromadzeni w karczmie chłopi i kobiety podjęli decyzję o wypędzeniu jej ze wsi jako przyczyny wszelkiego zła. Tłum wywlókł Jagnę z domu, wrzucił na wóz z gnojem i wywiózł za granicę Lipiec. Antek, choć obecny, nie stanął w jej obronie, wybierając lojalność wobec gromady. Jagna, pobita i upokorzona, została sama, a wieś wróciła do swego odwiecznego rytmu życia.